Deszcz wygasza kolory i porządkuje miasto. Mokry bruk odbija światło witryn, a puste ulice stają się na chwilę scenografią.
Najbardziej interesują mnie miejsca pomiędzy wydarzeniami — chwilę przed otwarciem kawiarni i chwilę po odjeździe pierwszego autobusu.
Na negatywie pozostają nie tylko budynki, ale także cisza tego poranka.



